Wszystko ma gdzieś swój początek. Nowe wymaga jednak katalizatora – zmiany, zwłaszcza te na lepsze nie dzieją się bez przyczyny, bez bodźca, bez jakiegoś silnego impulsu. Może on pochodzić z zewnątrz albo z wnętrza ciebie. To który jest efektywniejszy zależeć będzie od danej sytuacji, ale w moim doświadczeniu te pochodzące z nas samych przynoszą lepsze rezultaty w dłuższej perspektywie. Jeżeli więc poważnie myślisz o pójściu na siłownię, jesteś na dobrej drodze, a ja postaram się dodać ci motywacji omawiając w tym poście podstawy fitnessu oraz rzeczy, które pomogą ci odnieść sukces.

Sposobów na zmianę swojego życia na lepsze jest wiele. Paradoksalnie, jest ich na tyle dużo, że wielu z nas nie wie gdzie zacząć doświadczając paraliżu decyzyjnego. W takiej sytuacji najlepiej jest nie wybiegać zbyt daleko i zacząć od siebie. Pośród spienionych wód życia najwięcej kontroli masz nad własnym okrętem. 

Jeżeli aktywnie nie dążysz w życiu do zmiany, to albo jesteś na świetnej pozycji, albo jesteś leniem bez pomysłu na siebie. Jest to gorzka, acz konieczna do przełknięcia pigułka.

W moim mniemaniu fitness jest świetną życiową zmianą samą w sobie, a do tego stanowi punkt wyjścia i bodziec do dalszych transformacji mających na celu umieścić cię na o wiele korzystniejszej pozycji w życiu.

Dróg związanych z aktywnością siłowo-sprawnościową jest dużo. Kalistenika, kulturystyka wymierzona w estetyczną sylwetkę, trójbój siłowy, czy też mieszanka tych typów treningu. Do tego możesz biegać, boksować, kopać, czy uprawiać jakiś sport zespołowy. Zajebista sprawa!

Jak już wspomniałem, wszystko ma swój początek, a poniżej znajduje się mój przepis na to jak zacząć swoją przygodę z fitnessem i zobaczyć rezultaty.

Szczere chęci

W porządku, powiedziałeś sobie, że chcesz zrobić formę, ale czy na pewno? Jak mawiał Ronnie Coleman, “każdy chce być kulturystą, ale nikt nie chce ciężko podnosić”.

Action Bronson Lifting GIF - Find & Share on GIPHY

Aby dojechać do celu, musisz odpalić auto, bez tego ani rusz (HE HE), ale po drodze przyjdzie ci zatankować, coś naprawić i pojechać objazdem. Chęć dotarcia do celu musi zatem być silniejsza niż wszelkie utrudnienia, które napotkasz po drodze.

Fitness to nie tylko praca nad ciałem, to w dużej mierze również gra mentalna z wieloma pułapkami. Aby ją wygrać, potrzebne będą ci niespożyte pokłady automotywacji i dyscypliny. Musisz chcieć zrobić formę dla siebie, flex na innych to tylko efekt poboczny.

Niedawno naszła mnie taka refleksja, że siłownia to fajny sport dla egocentryków (takich jak ja), który pozwala ci przekuć pewne społecznie niepożądane cechy charakteru w coś wartościowego. Coś, co sprawi, że twój egocentryzm zyska wymierne podstawy.

Droga na skróty

Ok, a zatem posiadasz właściwy rodzaj motywacji, chcesz zrobić formę i jesteś gotowy na poświęcenia. Rozumiesz, że na efekty potrzeba będzie czasu, ale ile dokładnie?

Sposób w jaki wartościujemy swoje dni, miesiące i lata będzie się różnił pomiędzy poszczególnymi ludźmi. Cierpliwość, tak niezbędna w kulturystyce, jest z pewnością cnotą, której brakuje wielu osobom.

Tym samym, w trakcie swojej fitness przygody możesz dać się uwieść obietnicom ukrytej drogi na skróty, która zabierze cię do celu szybciej niż pozostałe.

GIF by Jason Clarke - Find & Share on GIPHY

Jeżeli jesteś jedną z tych osób, mam dla ciebie wieści – ta droga nie istnieje, a nagłówki z Men’s Health typu “Sześciopak w 4 tygodnie” to zwykła manipulacja żerująca na ludzkiej niewiedzy. Pomijam tu już fakt, że nie ma programu w rozmiarze pasującym na każdego i na efekt wpływ ma szereg bardzo istotnych czynników.

Takie coś może się udać jeśli jesteś po prostu chudy, ale wtedy widoczne mięśnie brzucha nie są żadnym osiągnięciem, coś jak duże cycki na grubej dziewczynie, a ty nadal ani nie wyglądasz dobrze, bo są kiepsko zdefiniowane, ani nie jesteś silny. 

Zostaje nam jeszcze kwestia dopingu. Jeżeli jesteś kompletnym sportowym noobem i myślisz, że zastrzyki same budują sylwetkę, cóż, masz przed sobą dużo do nauczenia się (dlatego dobrze, że jesteś na moim blogu). 

Kochaj proces

Szczere chęci i gotowość inwestycji czasowej prowadzą nas do trzeciego kluczowego dla skutecznego treningu elementu – musisz kochać proces pracy nad swoją sylwetką, aby wytrwać w nim wystarczająco długo i zobaczyć efekty.

Osiągając swoje kamienie milowe zrozumiałem jak nigdy wcześniej, że pościg za króliczkiem jest być może fajniejszy niż jego złapanie.

Run Away GIF - Find & Share on GIPHY

Mam chwile, kiedy romantyzuję swój pierwszy rok treningu, bo było w nim coś magicznego i słyszałem podobne opinie od innych osób. Aktualnie ten pierwotny płomień nie jest już aż tak gorący, ale za to bardziej stabilny i trudny do ugaszenia. Dobrze wiem po co to wszystko robię.

Jem by trenować i trenuję by jeść bo zwyczajnie uwielbiam jedno i drugie. Obie te rzeczy świetnie się uzupełniają generując przy tym pozytywne efekty i sprawiając mi przyjemność. Co więcej, liczenie makrosów, postępów ciężarowych i wagowych oraz cała tego otoczka to dla mnie pewien sposób na grywalizację życia.

Poza tym, jako domorosły filozof i myśliciel, potrzebuję regularnego oderwania od sfery czysto mentalnej w postaci fizycznej surowości i poczucia przywiązania do świata materialnego, w którym wszyscy jesteśmy osadzeni. Tutaj pisałem o tym, że wyznaję platońską filozofię uczonego atlety.

Bądź gotów na…

Zanim podsumuję pokrótce swoje wywody, chciałem zasygnalizować kilka rzeczy, na które musisz się nastawić chcąc skutecznie zbudować jakościową sylwetkę.

  • Konsekwencja jest kluczowa. Bądź gotów na chodzenie na siłkę w upale, deszczu, wietrze, kiedy masz lipę w pracy albo rozstałeś się z dziewczyną. Chcesz wymówki czy wyniki?
  • Przygotuj się na dozę bólu, ale i niesamowitą satysfakcję, kiedy go rozpierdolisz i okażesz się od niego mocniejszy. Nie ma się czego bać, kontuzje są częścią tej gry.
  • Będziesz miał chwile zwątpienia, kiedy pozornie nie będziesz widział efektów, zastanawiając się czy płacić za kolejny miesiąc członkostwa w klubie. Keep pushing!
  • Jeżeli chcesz dobrze wyglądać, ale nie masz zamiaru śledzić półnagich kolesi na Insta i oglądać na YouTube filmików o tym jak jedzą i trenują żeby się czegoś nauczyć, nie osiągniesz rezultatów. Mówię jak jest #MaxKolonko

Najfajniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że te pagórki i doliny zbudują najmocniejszego i najlepszego ciebie. Ciało i umysł są ze sobą ściśle związane, a siłownia wyrabia charakter i mnie osobiście mocno zmieniła.

Podsumowanie

Aby zbudować silną i estetyczną sylwetkę musisz tego mocno chcieć, a motywacja do działania musi pochodzić z twojego wnętrza. Zapomnij o poszukiwaniu drogi na skróty i magicznym rozwiązaniu. Nastaw się na maraton i pokochaj proces pracy nad sobą.

Co z tego jest najtrudniejsze?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale wydaje mi się, że konsekwencja i wytrwałość – trust the process, jak mawiają w Sixers. Fitness to w zależności od twoich możliwości i chęci nieco mniej lub bardziej intensywny i dedykowany styl życia. Nie jest to jednak na pewno coś, co możesz odbębnić przez 6 miesięcy i mieć spokój na resztę życia.

Jeżeli po lekturze tego posta zapłonęła w tobie choćby drobna iskierka, rozdmuchaj ją, bo powtarzam, że warto. Rozważ też udostępnienie treści, która być może sprawi, że ktoś zacznie w życiu nowy epizod.

Jeśli natomiast to ty jesteś osobą, która chce zacząć i uważasz, że wiem o czym mówię, odezwij się, służę pomocą.

Udostępnij